Ostatnio coraz częściej zastanawiam się co się stało ze wzorcami projektowymi, programowaniem obiektowym, dokumentacją kodu źródłowego… czy ktoś jeszcze tego używa? czy może to już zamierzchła przeszłość? Wystarczy się trochę rozejrzeć… i nawet daleko nie trzeba szukać.
Niedawno miałem przyjemność wprowadzenia kilku zmian dotyczących funkcjonowania FlySpray’a (dla nieobytych, jest to taki program do obsługi zgłoszeń, np. raportowania błędów). Okazuje się, że programiści FlySpray uznali, że komentarze w kodzie źródłowym, czy też jakiś rodzaj manuala dla developerów jest zupełnie niepotrzebny. Nie wiem w jaki sposób dalej rozwijają już i tak dosyć skomplikowany projekt. Chyba po prostu piszą go nieprzerwanie od samego początku.
Dalej szarpnęliśmy się na próbę zainstalowania pligga (taki serwis pozwalający na postawienie swojego digga). Niestety, ale pligg sam z siebie, po zainstalowaniu, namiętnie wypluwał notice’y i warningi. Postanowiliśmy więc, pogrzebać trochę w kodzie, a nuż okaże się, że to jakiś mały problem i będziemy mogli spokojnie cieszyć się naszym własnym wykopem
To co zobaczyliśmy totalnie nas zaskoczyło (no może nie wszystkich - ja już powoli się przyzwyczajam ;)). Wolna amerykanka to mało powiedziane, kod pligga to po prostu ’starocerkiewny’ (mieszanka kodu php, html, css i javascript w jednym pliku :D). Miłym dodatkiem do tych atrakcji jest również brak dokumentacji…
Na koniec zostawiłem sobie ostatnią nowinkę ze świata wielkich społeczności. Niedawno, w cudowny sposób, wypłynął na wierzch kod jednego z największych, społecznościowych serwisów, mowa oczywiście o Facebook. Co się okazało? Facebook również napisany jest w starocerkiewnym. Ech…
O ile można próbować wytłumaczyć styl programistów Facebook’a, którzy nie planowali upubliczniania swojego kodu, o tyle dziwi mnie postępowanie programistów dwóch pozostałych aplikacji. Przecież projekty open source są z zasady otwarte i każda osoba może przeanalizować kod źródłowy. Wydaje mi się, że jest to wystarczający powód aby utrzymywać w miarę porządny styl programowania i znośną dokumentację. Jeśli to za mało, można również dodać, że porządnie udokumentowane i prawidłowo napisane aplikacje pozwalają na zdecydowanie łatwiejsze rozwijanie i mniejsze koszty utrzymania.
Zobaczymy co będzie dalej, z niecierpliwością czekam na kolejną wersję FlySpray’a 