Inwalidzi wojenni i wojskowi w aptekach

Kilka dni temu, w pośpiechu (byłem już trochę spóźniony do pracy), odwiedziłem jedną z aptek na Mokotowie. Przyczyna moich odwiedzin była bardzo prozaiczna, przeczucie mówiło mi, że dzisiaj doprowadzę się do stanu permanentnego przeziębienia. Zawsze w takim wypadku zapobiegawczo kupowałem sobie jakiegoś procha. Kontynuując tradycję, tym razem również stanąłem w kolejce. Rozglądając się z nudów po ścianach, w poszukiwaniu czegoś na czym można byłoby zawiesić oko natrafiłem na bardzo ciekawy obrazek.

zdjecie035.jpg

Niestety zdjęcie jest niskiej jakości, ale za to jak dobrze oddaje klimat apteki :) Jest mi szczerze żal inwalidów, którzy “są załatwiani poza wszelką kolejnością” ;).


 
 
 
 

Leave a Reply